GOTOWANIE
Potarciem
ożywiam zapałkę
ma
zapach listopada lekko kwaśny
nekropolijny
W
powietrzu gęsto
wykrzywia
twarz pokrętło
uruchamia
niewidzialne zatrucie
Podsuwam
zapałkę
na
suburbia owalnej metropolii
za
chwilę zapalą się światła
w
okrągłych malutkich okienkach
za
chwilę zamruga do mnie
błękitna
łuna jakby z telewizorów
No
wreszcie mogę
ugotować
to cholerne mleko
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz