DĄB
Może nie chce już szumieć
bo to tylko dla marud i smutnych
I taki mało gibki jestem
bardziej nadaję się na schronisko
niż na tancerza
a zawsze chciałem tańczyć
świerszcze na dole
małe łapki wiewiórki
jaskółki znów wbijają się w dłonie
targają za włosy
Ileż można wychowywać cudze dzieci
Chcę oddychać
nie dwutlenkiem węgla
a płucami
I robić na złość
Bierny
Tak nie mogę
Za ciężki by ruszyć z miejsca
ciągłe odgłosy i pohukiwania
Przecież od tego można dostać migreny
Dość dość dość
Paprania wiatrem i szeleszczenia deszczem
Ciągłego kapania
Może nie chce już szumieć
Może czas zostać schodami
15.07.2012
Konarno-korzenne całusy,
A.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz